Wielkie (kalifornijskie) kłamstewka

Serialem „Big Little Lies“ trudno się nie zachwycać. Podobnie jak miejscami, w których został nakręcony! To co? Ruszamy na wycieczkę!

W przypadku baaaardzoooo wielu hollywoodzkich produkcji, zasada jest prosta: bez względu na to, gdzie rozgrywa się fabuła, i tak wiadomo, że zdjęcia kręcono w Los Angeles. W „Big Little Lies“ („Wielkie kłamstewka“), w którym miejsce akcji jest praktycznie dodatkowym bohaterem, sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej. Wprawdzie cała historia z książki Liane Moriarty, na podstawie której Kłamstewka powstawały, rozgrywała się w bliżej nieokreślonym (fikcyjnym) australijskim miasteczku, jednak już jej telewizyjny wariant to kalifornijski region Monterey. I w fabule, i w praktyce.

Do tego, że miasteczko jest przepiękne – jeśli oglądaliście serial – nie muszę Was przekonywać. Okolica uznawana jest za jeden z najbardziej malowniczych fragmentów kalifornijskiego wybrzeża. I prawdopodobnie właśnie z tego powodu Monterey zostało zresztą wybrane na miejsce akcji serialu.

źródło: 50 Shades of States
źródło: 50 Shades of States

Jego zamysł opiera się przecież na tym, że w świecie idealnych bohaterek, eleganckich domów marzeń i nieskazitelnie pięknych krajobrazów dzieje się nagle coś bardzo nieidealnego. Czyli po prostu: ktoś zostaje zabity. Kto dokładnie? I kto zabił? To okazuje się dopiero w ostatnim odcinku. Już teraz za to wiadomo, kto na całej historii najwięcej ugrał. Otóż – sam region Monterey który dzięki serialowi zarobił na turystyce dodatkowe 2,5 miliony dolarów. Powstała nawet specjalna aplikacja na komórki, przy pomocy której można odbywać „kłamstewkowe“ spacery.

Do Monterey trafić nietrudno. Ruszając z San Francisco na południe, dotrze się tam w zaledwie dwie godziny. Do tego – miasteczko leży dokładnie na trasie do Los Angeles. A co najważniejsze – przy jednej z najsłynniejszych i najbardziej malowniczych dróg Ameryki – tzw. Highway 1. Ja sama do Monterey trafiłam w 2011 roku właśnie z tego powodu – bo marzyłam o przejażdżce trasą, którą pamiętałam z „Nagiego instynktu“- gdzie po zakrętasach nad klifami Michael Douglas ścigał się z Sharon Stone. Dygresja to zresztą nieprzypadkowa, bo inne filmowe lokacje z tego filmu również w dużej mierze pokrywają się z „kłamstewkowymi“!

źródło: 50 Shades of States

Z czego, poza serialem i widokami, słynie więc to 30-tysięczne miasteczko? Głównie z ryb (w końcu to port) i serów (bo mają tu ich wytwórnię). Poza tym – z oceanarium, bazy wojskowej, toru wyścigowego i tego, ze w przeszłości znajdowała się tam misja franciszkańska. Sama historia miasteczka jest jednak typowa dla całego regionu  i streścić ją można w zdaniu: „najpierw byli Indianie, po nich przyszli Meksykanie, a na końcu – amerykańscy farmerzy“ .

Teraz natomiast mamy też serial, dzięki któremu niektóre atrakcje okolicy można już bez obciachu nazwać kultowymi. Oto one.

MOST BIXBY CREEK

Nic dziwnego, że bohaterki „Wielkich kłamstewek“, gdy tylko się na kogoś wkurzą lub muszą coś przemyśleć, od razu wsiadają do samochodu, by pojeździć po okolicy. Gdybym miała takie widoki, i taki most w okolicy, z pewnością robiłabym dokładnie to samo. Dobrze Wam znany (choćby z czołówki serialu) most to Bixby Bridge. Wprawdzie w serialu trochę pomanipulowano z jego lokalizacją (w rzeczywistości most znajduje się pół godziny na południe od Monterey), jednak nie mam ani cienia wątpliwości, że musiał w produkcji „zagrać“. W końcu jest najczęściej fotografowanym obiektem w regionie. Ta betonowa konstrukcja powstała w 1932 roku za niebagatelną sumę 200 tysięcy dolarów. Jej celem było połączenie regionu Big Sur z resztą świata. Co ciekawe – udało się to dopiero 5 lat po postawieniu mostu, gdy wreszcie wybudowano drogę stanowiącą jego przedłużenie.

źródło: Pixabay

DEL MONTE BEACH

Bez sensu byłoby realizować serial nad brzegiem oceanu, gdyby nie pojawiały się w nim plaże. Jak pewnie pamiętacie – te są miejscem akcji dramatycznych retrospekcji z życia Jane Chapman (Shailene Woodley). Ujęcia realizowane były na Del Monte Beach – słynącej z wydm i jednej ze spokojniejszych i bardziej zacisznych plaż Monterey. Choć po-serialowy szum prawdopodobnie szybko zmieni ten stan rzeczy. Pozostałe sceny na łonie natury (na przykład ta, w której Madeleine spaceruje po klifach) zostały nakręcone w parku stanowym Garrapata State Park, na południe od Monterey.

źródło: HBO
źródło: HBO

FISHERMAN’S WHARF

Jak przystało na serial o przyjaciółkach, w fabule musiało znaleźć się miejsce na ulubioną kawiarnię. Tak jak „Friendsi“ mieli swoją Central Perk, bohaterowie „How I met your mother“ – Maclaren’s Pub, a „Ally McBeal“ – Reggatan Bar, tak bohaterki „Wielkich kłamstewek“ plotkują, spiskują lub zwierzają się sobie w portowej kafejce. Fisherman’s Wharf jest zresztą najbardziej naturalnym rozwiązaniem, bo właśnie tam w Monterey chadza się na kawę, owoce morza i/lub kieliszek wina. Kompleks ten w przeszłości funkcjonował jako rybny targ. Dziś – jest po prostu atrakcją turystyczną. W której dodatkowo – można dobrze zjeść na świeżym powietrzu… i z widokiem na grzejące się w słońcu foki! Mówi się, że grzech opuścić to miejsce bez spróbowania tamtejszego clam chowder (czyli zupy-kremu z owoców morza), od siebie dodam, że w pakiecie koniecznie poproście o kieliszek wina Pisoni. Dlaczego? O tym już innym razem, na razie musicie mi uwierzyć na słowo :).

źródło: Pixabay
źródło: Pixabay
źródło: 50 Shades of States
źródło: 50 Shades of States
żródło: 50 Shades of States
żródło: 50 Shades of States

REZYDENCJE BOHATEREK

Domy  bohaterek to coś, co oprócz wciągającej fabuły i świetnej gry aktorskiej Reese Witherspoon, Nicole Kidman, Shailene Woodley i Laury Dern zachwyca w serialu najbardziej. Tu jednak zła wiadomość dla fanów – spośród wszystkich obłędnych rezydencji z widokiem na ocean, tylko jedna w rzeczywistości znajduje się w Monterey. Konkretnie – ta zamieszkiwana przez Celeste (Nicole Kidman). Pozostałe znajdziecie w Malibu i Pasadenie. Dom Celeste stoi w Carmel Highlands, czyli nieco na południe od Monterey – w kierunku Bixby Bridge. Na co dzień – rezydencja ta służy jako wakacyjny dom dla jednej z amerykańskich rodzin. Szacuje się, że warta jest około 16 milionów dolarów. Siłą rzeczy – zwiedzić się jej nie da. Na pocieszenie – ten sam widok, co z tarasu Celeste, zobaczycie pijąc kawę na tarasie hotelu Hyatt Carmel Highlands.

źródło: HBO

Powiązane posty

Dodaj komentarz