Wszystkie strachy Amerykanów

Strach przed pająkami? A może przed napadem z bronią w ręku? Przed utratą pracy? Czy przed atakiem terrorystycznym? Sprawdź, czego najbardziej boją się Amerykanie!

Amerykanie to są jednak rozpolitykowani. Gdy zapytałam grupę moich żyjących w USA znajomych o to, czego boją się najbardziej, odpowiadali na dwa sposoby. Zadeklarowani demokraci bali się, że Donald Trump zostanie prezydentem na drugą kadencję i tego, że Ameryka wcale nie jest wielka. Zwolennicy Trumpa – tego, że na drugą kadencję go nie wybiorą. I na tym rozmowa w zasadzie się ucinała.

Ja jednak nadal chciałam wiedzieć, jakie strachy towarzyszą Amerykanom najczęściej. Co każdego dnia powoduje w nich lęk i niepewność? I jak powody tych lęków i strachów zmieniały się na przełomie ostatnich lat. Postanowiłam więc pogrzebać w archiwach, przejrzeć badania i coś z tego wywnioskować.

Po pierwsze – okazało się, że Amerykanie lęki mają różne w zależności od stanu, w którym żyją. Na przykład w stanie Nowy Jork, na strachy jego mieszkańców w dużej mierze wpływa pamięć o 11 września 2001 roku: najbardziej boją się ataków terrorystycznych. W następnej kolejności –  negatywnych skutków zanieczyszczenia powietrza oraz znacznego spadku dochodów. W Pensylwanii, główną obawą jest utrata pracy, a w Massachussets – wypadki samochodowe i nielegalna imigracja. Illnois boi się napadów z bronią – i tu akurat trudno się dziwić, skoro w samym tylko Chicago każdego roku notuje się ich około 2,5 tysiąca.

W skali kraju, sytuacja wygląda jednak całkiem inaczej. Badaniem strachów i lęków Amerykanów od lat zajmują się naukowcy z Chapman University w Kalifornii. Każdego roku wypytują swoich respondentów pod kątem prawie stu przeróżnych powodów do strachu: od tych najbardziej prozaicznych (jak lęk przestrzeni) po te w skali makro (jak obawa o stan kraju).

W tym roku autorzy Chapman University Survey of American Fears wykazali, że dla największej liczby badanych (74%) głównym powodem do strachu jest korupcja wśród rządowych urzędników. Kolejne dwa miejsca zajmują lęki związane ze środowiskiem: o zanieczyszczenie oceanów, rzek i jezior (62%) oraz o zanieczyszczenie wody pitnej (61%). Dalej – 57% badanych boi się tego, że w przyszłości nie będzie mieć pieniędzy na życie, tyle samo tego, że ich bliscy poważnie się rozchorują. I wreszcie, pod koniec pierwszej dziesiątki zestawienia, Amerykanie deklarują strach o zanieczyszczenie powietrza, wymieranie gatunków roślin i zwierząt oraz skutki globalnego ocieplenia i zmian klimatycznych. Listę zamyka obawa o wysokie rachunki za zabiegi medyczne (53%).

Co to mówi o Amerykanach A.D. 2018? No chyba to, że (o ile mówili prawdę) są niezwykle świadomi ekologiczne! W życiu nie przypuszczałabym, że 5/10 amerykańskich powodów do strachu będzie związanych ze środowiskiem! I że to środowisko okaże się dla nich większą bolączką, niż na przykład osobiste zdrowie bliskich. Tym bardziej, że – jak pokazuje inny raport (autorstwa Pew Research Center) ponad połowa Amerykanów uznaje kwestie związane z ekologią za bardzo ważne, nadal jednak mniej ważne, niż obrona kraju przed atakami terrorystycznymi albo umacnianiem gospodarki.

Wygląda jednak na to, że z roku na rok temat ten staje się bardziej ważki – bo jeszcze rok temu, w tym samym badaniu strachów, w pierwszej dziesiątce znalazły się tylko 4 wątki środowiskowe. Widać w 2017 roku Amerykanie trochę mniej się martwili o ginące gatunki. Czego się zatem bali bardziej, niż w 2018 roku? Otóż: tego, że USA zostaną wplątane w kolejną wojnę i tego, że Korea Północna użyje broni jądrowej. W 2016 roku natomiast, bali się między innymi terroryzmu, skradzenia tożsamości oraz śmierci bliskich.

A czego ja najbardziej się boję, będąc w Stanach? Wiem, że to głupie… ale czasami, spędzając czas w Kalifornii, boję się trzęsienia ziemi.

PS. Na koniec ciekawostka z tegorocznego raportu: 7,1% ankietowanych Amerykanów deklarowało, że boi się clownów. To pół procenta więcej, niż rok wcześniej 🙂

 

 

 

Powiązane posty

Dodaj komentarz