Polska po amerykańsku

Najwyższa pora wyjaśnić Wam, po co była ta długa cisza na blogu! A przy okazji – opowiedzieć Wam o pewnej mojej miłości… 
Przez ostatnie miesiące po 50 Shades of States wiatr hulał aż miło. Pisałam Wam tylko, że cała ta cisza jest nie bez powodu i że wszystko wyjaśnię w stosownym czasie. 

Po pierwsze więc – jeszcze raz przepraszam Was za milczenie. 

Po drugie – nadeszła pora na wyjaśnienia! 

Otóż: ostatnim, co mogę powiedzieć o minionych miesiącach jest to, że leżałam i pachniałam… Szczerze mówiąc, to dopiero wracam do żywych po żmudnej, ale też ekscytującej pracy nad jednym z najważniejszych projektów w moim życiu. Czyli po prostu – nad książką o Ameryce! 

Teraz więc czas ogłosić Wam oficjalnie, że w lutym 2019 roku do księgarń trafi mój książkowy debiut. Nie mogę na razie zdradzić tytułu (z prozaicznego powodu – bo jeszcze po prostu go nie ma) ani zbyt wielu szczegółów (choć są). Mogę za to napisać, że będzie to zbiór opowieści o dziesięciu Polakach żyjących w Stanach Zjednoczonych. O tym, jak oswoili (albo nie oswoili) sobie Amerykę. O tym, że Polonia amerykańska w takim kształcie, w jakim znacie ją z filmów o Kargulach i Pawlakach to najczęściej już pieśń przeszłości. I o tym, że Ameryka jest zazdrosna – bo gdy coś daje, to nigdy za darmo.  

Aby spotkać się z bohaterami mojej książki, przemierzyłam prawie 5 tysięcy kilometrów – od Nowego Jorku, przez Chicago po Kolorado i Kalifornię. I wiecie co? To zdecydowanie była najfajniejsza (choć chyba też najbardziej stresująca!) przygoda mojego życia.  

Milwaukee AvenueDlaczego swoją debiutancką książkę chciałam napisać właśnie o Polonii amerykańskiej? Z prostego powodu. Bo Polacy w Stanach – od mojego pierwszego wyjazdu za ocean – czasem mnie bawili, czasem roztkliwiali, ale zawsze fascynowali. I nie wyobrażam sobie wyjazdu do USA bez – choćby najkrótszego – spotkania z nimi albo bez wizyty w polskiej dzielnicy.  

Niezwykle interesujące wydaje mi się to, jak nasi rodacy w Ameryce budują swoją tożsamość tak daleko od kraju. To, że często układają ją sobie po prostu – jak z klocków – ze wspomnień przywiezionych ze sobą (samolotem albo statkiem) z ojczyzny. Rozczula mnie, że gdziekolwiek w Stanach się nie pojawię, zawsze jakiś Polak, (słysząc, że wybieram się dalej w drogę) od razu służy wiedzą o tym, gdzie w pobliżu jest jakiś polski hotel albo polska restauracja. Jakby każdy miał w głowie mapę “naszych” porozrzucanych po całym kontynencie.  

Polonia amerykańska nie wydaje mi się ani zmurszała, ani nudna, ani monotonna. Nie chciałabym nikogo obrazić, ale taką opinię mogą wydać chyba tylko ci, którzy Polonię poznali wyłącznie pobieżnie: podczas jednej wizyty na Jackowie w Chicago (które już dawno przestało mieć charakter wyłącznie polskiej dzielnicy) czy jednego schabowego zjedzonego w knajpie „Czerwone Jabłuszko”  na Milwaukee Avenue.  

10 milionów Polaków zamieszkujących praktycznie każdy zakątek Stanów Zjednoczonych nie chce i nie może być jednolitą masą – o jednakowej wizji świata, jednakowych zwyczajach i jednakowym spojrzeniu na Polskę. Dla mnie Polonia w USA jest trochę jak egzotyczna wyspa, nie będąca do końca ani Polską, ani Ameryką. I być może właśnie dlatego jest tak fascynująca. Na tej wyspie spotkałam zarówno Polaków, którzy od dawna mają już amerykańskie obywatelstwo, jak i tych, którzy wciąż żyją tam nielegalnie. Bezdomnych i milionerów. Tęskniących za krajem i tych, których ani trochę do Polski nie ciągnie. To wszystko pokazuje, że nie ma jednej ścieżki bycia polskim emigrantem w Stanach. Tych ścieżek jest 10 milionów!  

Ale o tym wszystkim przeczytacie więcej już w lutym 🙂.  

 

Powiązane posty

4 thoughts on “Polska po amerykańsku

  1. Jaga

    Czekam z ogromną niecierpliwością.Kocham Twoje pióro, nie trudno sobie wyobrazić
    co będzie ,a właściwie już jest w książce

    1. 50 Shades Of States - Dorota

      Dziękuję najpiękniej!

  2. Ania

    Książka jest fantastyczna! To dzięki niej trafiłam też na bloga (dopiero!) i mam nadzieję, na więcej! Może cz. droga Ameryki.pl??

    1. 50 Shades Of States - Dorota

      Cieszę się! 🙂 Co do drugiej części książki – już mi kiełkuje w głowie pewien pomysł, więc proszę o chwilę cierpliwości 🙂

Dodaj komentarz