Pociąg do Ameryki

Kolej California Zephyr to absolutne mistrzostwo świata! Rozpala zmysły i pozwala w 52 godziny zobaczyć najpiękniejsze zakątki Stanów! Wskakujcie na pokład!

Stany kuszą „road tripem”. Bo rzeczywiście niewiele jest chyba w USA aktywności bardziej ekscytujących, niż podróż autem po bezdrożach. A jednak! Podróż pociągiem przez Amerykę, nie ustępuje „roadtripowi” ani trochę. Z zachwytu można prawie stracić zmysły :).

Chcielibyście przejechać przez praktycznie połowę USA w dokładnie dwie doby, trzy godziny i dwadzieścia minut? Nic prostszego – wsiadajcie w California Zephyr!

Pod nazwą „Kalifornijskiego Wietrzyka” kryje się chyba najbardziej niezwykły pociąg w całej Ameryce. Choć jego nazwa odnosi się wyłącznie do jednego stanu, to w praktyce przejeżdża on przez siedem: Ilinois, Iowę, Nebraskę, Kolorado, Utah, Nevadę i Kalifornię. W sumie: 3924 kilometry. Kurs zaczyna w Chicago, kończy – w Emeryville pod San Francisco.

California Zephyr, od swojej pierwszej podróży w 1949 roku, przeszedł dość sporo zawirowań: i w zakresie właścicieli, i trasy, i przerw w funkcjonowaniu. Obecnie jednak rusza w drogę codziennie – i najczęściej obładowany jest głównie przez turystów.

Z prostego powodu –  trasa Zephyra jest nie tylko bardzo długa, ale też szalenie malownicza i różnorodna. Od samego początku została zresztą zaprojektowana tak, by jej pasażerowie – za dnia – mogli doświadczyć za oknem jak najpiękniejszych widoków.

California Zephyr Amtrak

W ten sposób, mknąc przez Illnois i Iowę jedzie się wśród nieskończonych pól soi i kukurydzy. W Iowa, przejeżdża się przez rzekę Mississippi, by nocą pokonać stan Nebraska i północno-wschodnią część Kolorado. Rano Zephyr dociera już do Denver. I tam zaczyna się prawdziwa zabawa. Etap od Denver w Kolorado do Salt Lake City w Utah uznawany jest za najbardziej malowniczą część tej podróży.

To akurat mogę potwierdzić osobiście, bo choć całej trasy Zephyrem nigdy jeszcze nie zaliczyłam (ale zamiar jest!), to spędziłam w nim osiem godzin na fragmencie od Denver, przez Fraser i Granby do Glenwood Springs. Z założenia czas przejazdu miał być o dwie godziny krótszy, jednak pociąg na tzw. „dłuższą chwilę” utknął gdzieś wśród górskich bezdroży.

Mimo to – z ręką na sercu powiem Wam, że mogłabym w tym pociągu siedzieć nawet i przez drugie tyle! Widoków za oknem nie opisałby Wam dobrze nawet najbardziej utalentowany krasomówca. Człowiek czuje się tam, jakby oglądał któryś z kanałów Discovery. Tyle że w realu.

Zaraz po wyjeździe z Denver, California Zephyr wspina się na same szczyty Gór Skalistych, serwując za oknem panoramiczne i przepiękne widoki na okolicę.

Rowniny Colorado

Amtrak jezioro

Dalej – wjeżdża w system górskich tuneli: 27 z nich zalicza w 30 minut!

Amtrak Tunele

Przekracza Continental Divine – czyli umowną linię rozgraniczającą rzeki wpadające do Oceanu Spokojnego od tych, które płyną do Atlantyku. A potem już pędzi wzdłuż rwącego nurtu rzeki Kolorado.

Rzeka Colorado

I to ostatnie – ze wszystkich szczęść na tej trasie – jest dla mnie szczęściem ABSOLUTNYM i mistrzostwem świata. Na długim odcinku tory kolejowe są jedynym dowodem na istnienie ludzkiej cywilizacji. Poza torami – wyłącznie zapierająca dech w piersiach natura.

Amtrak Colorado

I wreszcie – tuż przed Glenwood Springs – Zephyr prowadzi dołem kanionu Glenwood sprawiając, że można się poczuć naprawdę maleńkim w obliczu skał ze rdzawego piaskowca. Sama aż tęsknię, gdy o tym piszę!

Ja w Glenwood zakończyłam swoją podróż tym pociągiem. Kto jednak w nim zostanie, tego Zephyr powiezie dalej, wśród typowych dla Utah masywnych czerwonych skał. Potem – do Salt Lake City – stolicy Mormonów i najbardziej ukwieconego miasta w Stanach. Stamtąd „Wietrzyk” ruszy wzdłuż brzegu Wielkiego Jeziora Słonego. Zrobi przystanek w Reno w Nevadzie – nazywanym „Małym Vegas” (choć z własnego doświadczenia wiem, że takie porównanie to jednak lekka przesada :)). Przejedzie przez góry Sierra Nevada i w końcu dotrze do stacji końcowej – Emerville. Z której – na marginesie – autobusy łatwo dowiozą każdego do centrum San Francisco.

Przekonałam Was? Czuję, że tak :). Dodam więc tylko, że w California Zephyr nie musicie martwić się o komfort. Siedzenia – nawet te w najbardziej ekonomicznej klasie – są naprawdę ogromne i bardzo wygodne. A jeśli wstaniecie rozprostować nogi, to najlepiej udajcie się prosto do sekcji „widokowej”. Mam tu na myśli specjalny wagon tego pociągu, z całkowicie przeszklonymi oknami i dachem. Oraz z siedzeniami ustawionymi nie wprost, lecz bokiem do kierunku jazdy. Tak, byśmy mogli być z amerykańską naturą już nawet nie na pół (pociągowego) gwizdka, lecz totalnie. Na sto procent!

PS. Pewnie interesuje Was cena takiej przejażdżki. Otóż – chętni do pokonania całej trasy, muszą przygotować (w najtańszej opcji) ok. 170 dolarów. Ja za moją podróż Zephyrem po Kolorado zapłaciłam 45 dolarów.

Powiązane posty

2 thoughts on “Pociąg do Ameryki

  1. Anna

    Ale super! Nigdy nie słyszałam o tej kolei. A czy to ten pociąg, w którym utknęłaś gdy jechałaś przeprowadzić wywiad z Basią do swojej książki?

    P.S. Książka jest super!

    1. 50 Shades Of States - Dorota

      Cieszę się, że książka Ci się podoba!!! I tak, to dokładnie tym pociągiem jechałam do Basi do Glenwood Springs! 🙂

Dodaj komentarz