Najmniejsza kuchnia Ameryki


Deb Perelman to nowa idolka gotujących Amerykanów. I rzeczywiście trudno jej nie kochać – jest swojska, dowcipna i bardzo utalentowana.

nowyjorknatalerzu

Jak ocenić siłę oddziaływania książki kucharskiej? Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, tym bardziej, że sama na co dzień w ogóle nie gotuję. Może więc siła polega na tym, że książka, której poświęcam dzisiejszy wpis zagoniła mnie – kulinarne beztalencie – do garów? Albo przynajmniej zagoni – bo takie sobie postanowienie noworoczne w 2017 roku zrobiłam. Że ugotuję coś z książki „Smitten Kitchen czyli Nowy Jork na talerzu”.

Zatem – od początku. Autorka książki – Deb Perelman. Dziś – jedna z najukochańszych blogerek kulinarnych Ameryki. I najlepszy dowód na to, że w XXI wieku trafia się nie tylko przez żołądek do serca, ale i przez serce do żołądka. Swoje pierwsze kroki w internecie Deb stawiała bowiem prowadząc bloga na tzw. tematy obyczajowe. Czyli po prostu opisywała nieudane randki ze swoim udziałem.

Tak się jednak złożyło (jak to w Ameryce), że jeden z pierwszych komentarzy na jej blogu zostawił niejaki Andrew, z którym niedługo później poszła na randkę, a potem – została jego żoną. I bloga dziewczyny szukającej miłości zmieniła w bloga dziewczyny kochającej swoją rodzinę i gotowanie.

Czym Deb ujęła mnie? Och, wieloma rzeczami. Choćby mądrą wiarą w to, że prawdziwy talent obroni się sam. W związku z tym, jej błyskotliwa kariera nie została podrasowana żadną chwytliwą historyjką o tym, jak od dzieciństwa marzyła, by zostać szefem kuchni. Bo po prostu – nie marzyła. Pracowała a to w dziale IT, a to w sklepie z płytami, a to jako terapeutka przez sztukę, nigdy jednak w restauracji. Swoje przepisy do sieci zaczęła wrzucać… „bo tak”. A że okazały się dobre, to po pewnym czasie przyszła sława.

Jedynym zabiegiem marketingowym związanym z Deb jest chyba tylko mit „najmniejszej kuchni Ameryki”. Jako nowojorczanka – blogerka ta swoje frykasy gotuje bowiem w domowej kuchni o powierzchni zaledwie 4 metrów kwadratowych. Dla Amerykanów pichcenie w takich warunkach to wyczyn na miarę zdobycia K2 zimą (tym bardziej, że jak zaznacza Deb, w mieszkaniach na Manhattanie piekarnik wykorzystywany jest często jako półka na swetry), Polaków jednak zapewne szokuje to o wiele mniej. Przynajmniej tych, którzy choć raz byli w kuchni kawalerki z wielkiej płyty, prawda?

W Deb Perelman i jej książce podoba mi się również to, że pakiecie ze swojskim i bardzo dowcipnym stylem, podnosi na duchu wszystkich kulinarnie ułomnych, opowiadając historyjki swoich porażek przy garach. I że nie podchodzi na kolanach do czegoś, co nazwałabym gastropoprawnością. Czyli do wszystkich tych organicznych frittat z komosą fair trade (“Od paru lat żyłam w przekonaniu, że świat byłby lepszym miejscem, gdybyśmy przestali udawać, że jarmuż jest smaczny”), choc oczywiście takie przepisy też w jej książce się znajdą.

Zdecydowanie najważniejszym walorem “Smitten kitchen” jest jednak dla mnie walor najprostszy. Czyli przepisy na dania prawdziwej amerykańskiej kuchni. Przygotowaniw grillowanych małż z chorizo lub kotletów jagnięcych w masali i pistacjach zostawię więc innym. A sama spróbuję przygotować hashbrowns (amerykańskie placki ziemniaczane) albo ciasto z borówkami. Bo tak naprawdę w “Smitten kitchen” wadę widzę tylko jedną – tyje się już od samego czytania…

A ja dla Was mam do rozdania egzemplarze książki „Smitten Kitchen czyli Nowy Jork na talerzu”. Trafią do dwóch osób, które jako pierwsze wpiszą w komentarzach pod tym postem odpowiedź na jedno z poniższych pytań: (UWAGA! Uwzględnione będą WYŁĄCZNIE odpowiedzi wpisane tu – na blogu, komentarzy na profilu Facebookowym nie zaliczam). Książki – jak zwykle – wyślę pocztą.

  1. Jak nazywa się (proszę podać imię i nazwisko) inna nowojorska blogerka, która zasłynęła projektem, w którym testowała przepisy stworzone przez Julię Child?
  2. Jedna z dzielnic nowojorskiego Manhattanu ma „gastronomiczną” nazwę – która?

Powiązane posty

7 thoughts on “Najmniejsza kuchnia Ameryki

  1. ania cho

    2. hell’s kitchen
    1. julie powell

  2. 50 Shades Of States - Dorota

    Gratuluję zwyciężczyniom: Anecie i Ani Cho! Skontaktuję się z Wami na priv w sprawie wysyłki książek! Miłego dnia!

  3. ania cho

    jeah! dziękuję:) nowy rok zaczynać od wygranej i to jeszcze w postaci takiej książki! it’s gonna be a good year:)

    1. 50 Shades Of States - Dorota

      Będzie gotowane? 🙂

Dodaj komentarz