Jak głosują Afroamerykanie?

Z tego wpisu dowiecie się: o czyje głosy zabiegają kandydaci na prezydenta Stanów Zjednoczonych, gdy żadnemu z nich sondaże nie wróżą pewnego zwycięstwa.

Piszę ten tekst wcześnie rano. Właśnie skończyłam oglądać trzecią debatę prezydencką w USA i  krajobraz po bitwie wygląda dość jednoznacznie. Eksperci twierdzą, że Hillary Clinton znów wygrała. I że ma 7-procentową przewagę nad Donaldem Trumpem. Czyli „pozamiatane”? Niekoniecznie. Historia Ameryki doskonale pokazuje bowiem, że jej mieszkańcy doskonale wiedzą, co to suspens. I uwielbiają  go wykorzystywać. Jeśli więc wziąć pod uwagę to, co coraz częściej powtarzają socjologowie (że część Amerykanów ukrywa swoje poparcie dla Trumpa) oraz to, że ok. 10-15 procent wyborców nie podjęło jeszcze decyzji, kogo poprze, nadal może być bardzo ciekawie.

Nic dziwnego, że kandydaci na prezydenta USA do ostatniej chwili szukają głosów, gdzie się da. A im bliżej wyborów, tym bardziej interesują się wszelkimi grupami spoza tzw. mainstreamu. Czyli między innymi – Afroamerykanami. I to właśnie o ich preferencjach wyborczych chciałabym Wam dziś napisać.

Oglądaliście drugą debatę prezydencką? Jeśli tak, to na pewno zwróciliście uwagę na te wypowiedzi:

Donald Trump: “Ja pomogę Afroamerykanom i Latynosom. Hillary chce głosów Afroamerykanów, a nie robi dla nich nic”

Hillary Clinton: “Trump nigdy nie przeprosił za swoje rasistowskie kłamstwo o tym, że prezydent Obama nie urodził się w USA!”

Obie te deklaracje wskazują jednoznacznie – walka o dusze (albo przynajmniej: głosy) afroamerykańskiej społeczności trwa. Cóż, jest o co walczyć, bo ta grupa nieszczególnie chętnie bierze udział w wyborach. Kiedy w wakacje rozmawiałam o kampanii z mieszkańcami nowojorskiego Harlemu, miałam wrażenie, że wielu z nich, bardziej niż to, kto zamieszka w Białym Domu interesuje to, czemu Amerykanie nie chcą już słuchać jazzu. Zachęcenie czarnoskórych wyborców do poparcia swojej kandydatury jest więc już czasem sukcesem samym w sobie.

No dobrze, ale jeśli już Afroamerykanie wybiorą, to kogo? Wygląda na to, że najprawdopodobniej Hillary. Wprawdzie Republikanie od dekad robią co mogą, by walczyć z wizerunkiem republikanina jako białego dojrzałego mężczyzny (np. obsadzając urzędy czarnoskórymi obywatelami USA), a mimo to, w zasadzie od lat 50. XX wieku Afroamerykanów utożsamia się z demokratami.

Co widać dobrze również w obecnej kampanii – w końcu to głosy czarnoskórej społeczności pomogły Hillary pokonać Berniego Sandersa. Kolejnym asem w rękawie Clinton jest też jej mąż – Bill. Czarnoskóra laureatka literackiego Nobla – Toni Morrison nazwała go „pierwszym czarnoskórym prezydentem USA”. Nie tylko dlatego, że wychował się na Południu Ameryki. Przede wszystkim – bo otworzył swoje biuro na Harlemie  i hojną ręką powierzał czarnoskórym Amerykanom ważne funkcje państwowe.

Co do Trumpa – w sierpniu „Washington Post” opublikował raport, w którym poparcie Afroamerykanów dla niego wynosiło… 1 procent. Jednak już już miesiąc później – wzrosło ono do kilkunastu. W głównej mierze dlatego, że Trump w końcu zrezygnował z upierania się przy tym, że Barack Obama nie urodził się w Stanach Zjednoczonych.  Sama się trochę dziwię, że to wystarczyło.

Przecież w ostatnich miesiącach ten kandydat (delikatnie mówiąc) nie powstrzymywał się od rasistowskich komentarzy. A gdy już zdał sobie sprawę, że mu się nie opłacają – w przemowie do Afroamerykanów popełnił gruby nietakt – zakładając, że wszyscy żyją w biedzie.

Na Harlemie poznałam jednak osoby, które na te wypowiedzi po prostu przymykają oko. Dla nich bowiem Trump jest przede wszystkim skutecznym biznesmenem, który obiecał, że zmniejszy podatki. A tym sposobem uratuje ich lokalne biznesy. Po raz kolejny okazuje się więc, że czasami Ameryka (a przynajmniej jej część) głosuje po prostu portfelem.

Powiązane posty

3 thoughts on “Jak głosują Afroamerykanie?

  1. Olimpia

    Świetnie się czyta !
    Pozdrawiam i czekam na dalsze publikacje:)

    1. 50 Shades of States - Dorota

      Bardzo dziękuję! Ogromnie mi miło! Pozdrowienia 🙂

  2. jaga

    Jak zawsze ,każdy wpis super się czyta

Dodaj komentarz