Denver, czyli w królestwie Carringtonów

Przyjeżdżając do Denver możecie być pewni, że będzie bardzo słonecznie. I że czeka Was pobyt w jednym ze zdecydowanie najpiękniejszych dużych miast Ameryki.

Największą dumą Denver – stolicy stanu Colorado – jest 300 słonecznych dni w roku. Dumą numer dwa – położenie na wysokości 1600 metrów nad poziomem morza. Powodów do zadowolenia jest tu jednak o wiele, wiele więcej. Moim zdaniem, Denver to zdecydowanie najpiękniejsze i najbardziej przyjazne duże miasto Ameryki.

ogolne-5

ogolne-11

 

NIE TRAWKA, A CARRINGTONY

Prawie każdy mieszkaniec Stanów na wiadomość, że wybieram się do Denver, pyta, czy zamierzam tam palić trawkę. Nie zamierzam. Ale rzeczywiście, 4 lata temu stany Colorado i Washington jako pierwsze wprowadziły prawo pozwalające na „rekreacyjne“ użycie marihuany. I trudno nie zauważyć, że taka możliwość przyciąga do miasta wielu turystów.

Mnie jednak, gdy po raz pierwszy przyjechałam do Denver, przyciągnął głównie… serial „Dynastia“. Opera mydlana o nieprzyzwoicie bogatym i zepsutym rodzie nafciarzy to obrazki z mojego dzieciństwa przed telewizorem. Jakoś więc zawsze marzyłam o tym, by móc odwiedzić miejsce, w którym mieściły się siedziby Denver Carrington i ColbyCo.

Co bardziej fundamentalnych fanów serialu czeka tu niewielkie rozczarowanie. Zdjęcia z rezydencji Carringtonów realizowane były bowiem nie tu, lecz w Kaliforni. Jednak centrale Denver Carrington i ColbyCo jak stały w Denver w latach 80., tak stoją do dziś. W samym centrum miasta. Pierwsza pod adresem: 621 17th Street (dziś to siedziba Bank of the West), druga – tuż obok – 1801 California Street.

denver-carrington-1

colbyco-1

 

INDIAŃSKIE LOTNISKO

Kto „Dynastii“ nie oglądał, ten i tak w Denver będzie miał pod dostatkiem wrażeń. Głównie estetycznych, bo praktycznie wszystko tu jest piękne. Estetyka zaczyna się już na lotnisku. Gdy Wasz samolot wyląduje w Denver, zobaczycie jedną z najbardziej niezwykłych hal lotniskowych świata – wyglądającą jak ogromne zbiorowisko indiańskich namiotów. Z surowymi grzbietami Gór Skalistych na horyzoncie. Miejscowe lotnisko – (będące nota bene jedną z najwygodniejszych – bo położoną w samym środku kraju – baz przesiadkowych w Ameryce) lubi też szczycić się tym, że na jego terenie znajdziecie… najdłuższe schody ruchome w całym Colorado! 🙂 Ale to chyba można sobie darować.

lotnisko-1 lotnisko-2

 

NAJŁADNIEJSZY DWORZEC AMERYKI

Po 30-minutowej przejażdżce pociągiem z lotniska do centrum miasta (bilet kosztuje 10 dolarów), zobaczycie kolejne piękne miejsce w Denver. Union Station, czyli lokalny dworzec główny. Znów – moim zdaniem – jeden z ładniejszych w Ameryce. Być może Union Station to dowód na to, że trudne doświadczenia uszlachetniają rysy! W czasie swojej ponad 150-letniej historii, dworzec przetrwał bowiem i ogromny pożar i kilka wielkich powodzi.

union-station-2 union-station-4

 

MILĘ NAD POZIOMEM MORZA

Najważniejszym miejscem w historii Denver jest jednak – jak na stolicę stanu przystało – jego Kapitol Stanowy. Czyli budynek, w którym dziś zgromadzą się elektorzy stanu Colorado, by oddać swój głos na prezydenta USA. Zaprojektowano go tak by wyglądem przypominał Kapitol waszyngtoński. (Denver nie jest jedyne, które wpadło na ten pomysł – podobną replikę znajdziecie również m.in. w kapitolu stanu Utah w Salt Lake City). To właśnie z poziomu schodów tego budynku liczy się wysokość miasta nad poziomem morza. Hm… trochę to przekłamane, bo budynek położony jest na wzgórzu, ale niech im będzie.

Co jednak ciekawe – mosiężna śrubka umieszczona dokładnie na wysokości jednej mili nad poziomem morza była najpewniej najczęściej kradzionym przedmiotem w spokojnym i pięknym Denver. 7 razy w ciągu 38 lat. W końcu postanowiono więc wygrawerować inskrypcję na schodach. I po kłopocie.

Okolica Kapitolu Stanowego jest dziś zdecydowanie najładniejszą częścią denverskiego downtown. Nieopodal znajdziecie – niemal równie ładną – siedzibę miejskiego ratusza, a pomiędzy tymi dwoma obiektami – sielankowy Civic Center Park ze słynnym posągiem Indianina na koniu z 1922 roku. W ich bliskim sąsiedztwie (1340 Pennsylvania Street) stoi z kolei – wiktoriański dom Niezatapialnej Molly Brown, czyli ocalałej z Titanica lokalnej feministki i krezuski, którą w filmie zagrała Kathy Bates. Warto.

kapitol-stanowy-3

park-miejski-2

ratusz-1

 

DLA KONESERÓW

W mieście rządzi jednak przede wszystkim nie historia i nie wiktoriańskie domy, a sztuka współczesna, i to bardzo. To głównie za sprawą tutejszego Muzeum Sztuki (100W 14th Ave Pkwy, czyli tuż obok Kapitolu). W tej chwili w Denver Art Museum można oglądać wystawę „Gwiezdne Wojny i siła filmowego kostiumu“, ale wpływy tego miejsca zobaczyć można w centrum dosłownie na każdym kroku. W postaci przeróżnych rzeźb i instalacji sztuki nowoczesnej – w tym mojej ulubionej – pomnika szczotki i szufelki.

sztuka-miejska-3 sztuka-miejska-4

 

SZCZĘŚLIWA SZESNASTKA

Tak jak w przypadku moich ulubionych miejsc w Ameryce, tak i w Denver zachęcam Was jednak najgoręcej do tego, by w pewnym momencie wyrzucić mapę (lub wyłączyć Google Maps) i najzwyczajniej się po mieście poszwędać. Biorąc za azymut chociażby najsłynniejszą ulicę w centrum Denver, czyli 16th Street (KONIECZNIE jednak, ze uwzględnieniem małej i urokliwej odnogi „Szesnastki“, czyli Larimer Street). Szybko przekonacie się, co sprawia, że to miasto w ostatnich latach należy do najmodniejszych w Ameryce, dlaczego tak wiele mówi się o jego uroku. I dlaczego mieszkańcy Denver wygrywają w rankingach najładniejszych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Carringtonom nie byłoby wstyd nawet dziś.

ogolne-lub-16th-street-2

larimer-7 lodowisko-2

Powiązane posty

2 thoughts on “Denver, czyli w królestwie Carringtonów

  1. Zdjęcia przepiekne az mi się zachciało odwiedzić Denver 🙂 a jak tam czyściutko na ulicach 🙂 !

    1. 50 Shades Of States - Dorota

      Moim zdaniem, to najbardziej przyjazne mieszkańcom miasto w Ameryce!

Dodaj komentarz